Strefa Piesza

Wpis

środa, 23 lipca 2014

Opinia dotycząca projektu zmian w PoRD

W sejmie wciąż krąży "pieszy" projekt zmian w prawie o ruchu drogowym z 13 września 2013. ParagrafOmawiałem go już wcześniej na łamach bloga. Oryginał wraz z uzasadnieniem znajduje się na stronie sejmu. 

Pod koniec maja 2014 zostałem poproszony o zaopiniowanie tego projektu, więc upubliczniam opinię:

"Sejmowa Komisja Infrastruktury, Podkomisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia Poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami (druk nr 1859)

Opinia dotycząca projektu zmian w ustawie Prawo o ruchu drogowym

Proponowana zmiana ma na celu poprawienie bezpieczeństwa pieszych w obrębie przejść dla pieszych. Niestety nie czyni tego w sposób wystarczający.

Pierwsza uwaga dotyczy zmiany w zakresie informacji, która dotyczy pieszych. Wskazuje ona, że pieszy wchodzący na to przejście ma pierwszeństwo nad pojazdem.

„1. Pieszy wchodzący na to przejście lub znajdujący się na nim ma pierwszeństwo przed pojazdem.”;

Należy postawić tu pytanie. Jak będzie rozumiane słowo „wchodzący”. Najprawdopodobniej interpretacja będzie taka, że pieszy, który jedną nogą jest na chodniku a drugą za chwilę postawi na jezdni, jest pieszym, który „wchodzi na to przejście”. Jest więc to niewielka zmiana, można byłoby powiedzieć, że daje pieszym teoretycznie pół kroku więcej w zakresie pierwszeństwa.

Analogiczne przepisy, które obowiązują w krajach, gdzie bezpieczeństwo pieszych znajduje się na najwyższym poziomie (np. Holandii), mowa jest o pieszych zbliżających się do przejścia. W praktyce wygląda to tak, że pieszy, który kieruje się w stronę przejścia dla pieszych i znajduje się około 1-2 metrów od niego, jest już traktowany przez kierowców jako pieszy, któremu będą musieli udzielić pierwszeństwa  – kierowcy wyraźnie zwalniają lub zatrzymują się tak, że pieszy nie musi zatrzymywać się, ani nawet zwalniać – idzie swoim tempem do przejścia i przez przejście dla pieszych.

Zmiana proponowana w tym projekcie nie zapewnia takiego bezpieczeństwa i komfortu pieszym.

Najlepszy efekt uzyskamy zamieniając brzmienie tej części ustawy w ten sposób:

„1. Pieszy zbliżający się do przejścia lub znajdujący się na nim ma pierwszeństwo przed pojazdem”

Tak sformułowany przepis zobowiąże kierowców do faktycznego zachowania szczególnej ostrożności w pobliżu przejścia dla pieszych. Aby ustąpić pierwszeństwa pieszemu, kierowca będzie musiał jechać w pobliżu przejścia z odpowiednio zmniejszoną prędkością. Tak, aby mógł obserwować chodnik w pobliżu przejścia.

 

Druga uwaga jest związana z innym sposobem przedstawienia sytuacji z punktu widzenia kierowcy, gdzie nowość polega na dodaniu części związanej z udzieleniem pierwszeństwa pieszemu, który oczekuje bezpośrednio przed przejściem na możliwość bezpiecznego przekroczenia jezdni.

2) w art. 26 ust. 1 otrzymuje brzmienie:

„1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który oczekuje bezpośrednio przed przejściem na możliwość bezpiecznego przekroczenia jezdni lub znajduje się na przejściu.” ;

Proponowane rozwiązanie jest nieintuicyjne. Pierwszeństwo jest rozumiane powszechnie jako poruszanie się bez zakłóceń i tak właśnie to działa w każdym innym przypadku – jeśli kierowca pojazdu lub rowerzysta zbliża się do skrzyżowania drogą z pierwszeństwem, nie musi się zatrzymać, żeby sprawdzić czy inni użytkownicy ruchu go zauważą i czy zamierzają mu tego pierwszeństwa udzielić. Proszę spojrzeć na przepis z punktu widzenia pieszego - skoro ma pierwszeństwo i chce iść, to dlaczego ma się zatrzymywać? Jak długo ma „oczekiwać”?

Po co stwarzać dodatkowe trudności interpretacyjne kierowcom? Kierowca widzi pieszego, który zbliża się do przejścia, ale pieszy zamiast przejść, zatrzymuje się? Jak długo oczekujący to już „oczekujący”, a nie ten co dopiero przed podszedł do przejścia?

To wszystko jest niepotrzebną komplikacją.

Oprócz nieintuicyjności, zwrócę uwagę na jeszcze jeden aspekt związany z psychofizjologią widzenia.

Uwaga kierowcy jest skupiona głównie na jezdni, ale dzięki widzeniu peryferycznemu możemy stosunkowo łatwo dostrzec ruch, który znajduje się poza centrum uwagi. Jeśli kierowca i pieszy zbliżają się do przejścia dla pieszych, to kierowca powinien być w stanie zauważyć zbliżającego się pieszego.

Jednak wg nowych przepisów, kierowca, który jedzie przepisowo i ma szansę zauważyć pieszego zbliżającego się do przejścia, nie będzie zobowiązany ustawą do tego, aby go przepuścić - za to będzie musiał to zrobić następny kierowca, dla którego pieszy jest tylko jednym z wielu nieruchomych elementów znajdujących się na ulicy, obok słupa ze znakiem, latarni, billboardu, kosza na śmieci itp.

Temu drugiemu kierowcy będzie trudniej zauważyć stojącego pieszego niż pierwszemu, który miał szansę zauważyć ruch.

Nie utrudniajmy niepotrzebnie życia kierowcom i pieszym. Istnieją gotowe, sprawdzone rozwiązania z krajów o wysokim bezpieczeństwie, np.:

„1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który zbliża się do przejścia dla pieszych lub znajduje się na nim.”

Trzecia uwaga (niezależna od uwag 1 i 2) to zaskakująca niespójność między sformułowaniami dotyczącymi pieszych i kierowców:

W proponowanych zapisach najpierw pierwszeństwo ma pieszy wchodzący na przejście, ale dalej: Kierowca ma ustąpić pierwszeństwa pieszemu oczekującemu na przejście.

Jeśli intencją ustawodawcy jest nadanie pierwszeństwo pieszemu, który wchodzi na przejście, niech będzie to podkreślone przez użycie jednolitego języka.

Jeśli pieszy ma oczekiwać na przejście – tak samo – niech te przepisy będą napisane tak, aby nie było potrzeby zastanawiania się nad interpretacją i intencją. To są różne słowa o różnym znaczeniu. Nie ma żadnego powodu, żeby takie różnicowanie wprowadzić.

Ostatnia uwaga dotyczy zapisu, który nie jest przedmiotem zmian, a jest bardzo istotnym elementem prawa o ruchu drogowym dotyczącym pieszych.

„pieszym zabrania się wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych”

Nieusunięcie z tego zapisu przynajmniej części „w tym również na przejściu dla pieszych” może spowodować, że proponowane zmiany w przepisach nie wpłyną znacząco na poprawę bezpieczeństwa w ich obrębie. Ten zapis w prosty sposób odbiera pieszym pierwszeństwo i jest powszechnie nadużywany w interpretacjach zachowań pieszych.

Nadajemy na mocy ustawy pierwszeństwo pieszemu i w tej samej ustawie na mocy innego przepisu ustalamy, że jeśli kierowca nie udzieli pierwszeństwa pieszemu, to pieszy nie ma prawa z tego pierwszeństwa skorzystać. Gdy dodamy do tego jeszcze ten zapis z Prawa o ruchu drogowym to widać wyraźnie, że ten zestaw przepisów nie jest logicznie spójny

Art. 4 Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego

Żeby uzmysłowić wagę problemu podam  przykład, w którym pokażę jak tę samą sytuację, na podstawie tego samego zestawu przepisów, można opisać:

Pieszy zbliża się do przejścia dla pieszych, widzi z daleka zbliżające się auto. Auto jedzie z przepisową prędkością, kierowca widzi zbliżającego się pieszego, pieszy wchodzi na przejście dla pieszych, kierowca nie zatrzymuje się, potrąca pieszego.

Opis pierwszy:

Kierowca nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście.

Pieszy wszedł na przejście wiedząc, że pieszy wchodzący na przejście ma pierwszeństwo

Opis drugi.

Kierowca zbliżył się do przejścia, nie było tam pieszego oczekującego na przejście, tylko pieszy, który się do niego dopiero zbliża, więc nie ustąpił mu pierwszeństwa,

Pieszy wszedł bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd.

Ta sama sytuacja, a jaka różnica w opisie.

Wyobraźmy sobie jak ten przepis by brzmiał, gdyby dotyczył ruchu pojazdów:

„kierowcom zabrania się wjeżdżać drogą z pierwszeństwem na skrzyżowanie bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również gdy nadawany jest sygnał zielony”.

Proszę zauważyć jednak, że nawet w tak absurdalnej sytuacji kierowcy byliby na lepszej pozycji, bo obie strony korzystają z aut, dających ochronę fizyczną. W przypadku konfrontacji pieszy – kierowca, pieszy jest zawsze stroną dużo bardziej poszkodowaną i tę przewagę, przez brak przepisów odpowiednio chroniących pieszych, kierowcy bezwzględnie wykorzystują.

Usunięcie przepisu, który zabroni pieszym wchodzić bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd nie powinna w żadne sposób pogorszyć bezpieczeństwa. Istnieje już przepis ogólny, który jest zupełnie wystarczający w tym względzie:

Art. 3.

  1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie

I nie ma potrzeby stosowania specjalnego zapisu dla pieszych.

Podsumowanie:

Proponowane zmiany mają w intencji zapewnić pieszym większą ochronę na przejściu dla pieszych. Niestety, ich wprowadzenie w tym kształcie, może spowodować duży chaos i dodatkowe problemy. Przepisy te powinny być spójne, powinien być użyty jasny, prosty język i jednolite nazewnictwo.

Zalecam wprowadzenie poprawek zgodnie z sugestiami podanymi w powyższej opinii"

A jakie jest Wasze zdanie?



Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
polskipieszy
Czas publikacji:
środa, 23 lipca 2014 12:11

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość grant napisał(a) z *.adsl.inetia.pl komentarz datowany na 2014/07/23 15:26:35:

    irytujące jest to, ze pieszy i rowerzysta nabywa pierwszeństwo na przejściu lub przejeździe a kierujący przed skrzyżowaniem a czemu nie na skrzyżowaniu. Przy dużym natężeniu ruchu aut jadących zderzak w zderzak to raczej trudno przejść nie narażając się o zarzut wtargnięcia.

  • Gość napisał(a) z 23.27.220.* komentarz datowany na 2014/08/20 20:42:04:

    Witam oto niemiecka wersja:)

    § 26
    Fußgängerüberwege


    (1) An Fußgängerüberwegen haben Fahrzeuge mit Ausnahme von Schienenfahrzeugen den zu Fuß Gehenden sowie Fahrenden von Krankenfahrstühlen oder Rollstühlen, welche den Überweg erkennbar benutzen wollen, das Überqueren der Fahrbahn zu ermöglichen. Dann dürfen sie nur mit mäßiger Geschwindigkeit heranfahren; wenn nötig, müssen sie warten.



    (2) Stockt der Verkehr, dürfen Fahrzeuge nicht auf den Überweg fahren, wenn sie auf ihm warten müssten.

    (3) An Überwegen darf nicht überholt werden.

    (4) Führt die Markierung über einen Radweg oder einen anderen Straßenteil, gelten diese Vorschriften entsprechend.

  • Gość slv napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2015/04/13 12:14:50:

    Ja mam jednak wątpliwości co do takiej zmiany w przepisach, choć rozumiem jej intencje i same intencje uważam za słuszne. Chodzi o samą organizację ruchu. W Polsce jest znacznie więcej przejść o ruchu niekierowanym, szczególnie na drogach wielopasmowych, a także na DK o dużym natężeniu ruchu.
    Dużo jest też przejść o mocno ograniczonej dla kierowców widoczności gdzie nie widać zbliżającego się szybkim krokiem pieszego. Jeśli ten wejdzie na jezdnie i nie rozejrzy się kierowca nie będzie miał szans zareagować. Dziwi mnie, więc, że próbując przenieś przepisy zachodnioeuropejskie do Polski, nikt nie myśli o dostosowaniu infrastruktury i pozostałych przepisów. To skazywanie wielu pieszych na śmierć lub poważne obrażenia, a wielu kierowców na poważne konsekwencje, których nie będą wstanie uniknąć. Wiele przejść było przecież projektowanych w oparciu o inne przepisy. W Niemczech jeśli ktoś nieprawidłowo zaparkuje samochód ograniczając widoczność przed przejściem zostanie pociągnięty do odpowiedzialności w razie wypadku. W Polsce dostanie co najwyżej mandat, a konsekwencje poniesie kierowca, który nie miał możliwość zareagować na pieszego zbliżającego się do przejścia, bo go po prostu nie miał szans zobaczyć. W Niemczech jeśli przejście będzie, źle umieszczone w miejscu o ograniczonej widoczności winę poniesie zarządca drogi - w Polsce, znów kierowca. Przy tak dużej ilości przejść niekierowanych, bez zmiany infrastruktury i pozostałych przepisów albo sparaliżujemy ruch, bo kierowcy będą musieli stawać często co kilkaset metrów by sprawdzić czy nie ma w pobliżu pieszych, albo doprowadzimy do wielu niebezpiecznych sytuacji i karania często niewinnych ludzi.

  • Gość Strefa Piesza napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2015/04/14 09:59:51:

    Dziękuję za uwagę, wkrótce będę o tym pisał, bo to są słuszne wątpliwości.
    Przy tej zmianie przepisów, proponowane jest dość długie vacatio legis, aby przystosować infrastrukturę. Były też pomysły, aby pierwszeństwo obowiązywało w miastach, w terenie zabudowanym, ale tu znów byłaby niezgodność z konwencją wiedeńską. Jeszcze innym pomysłem byłoby wprowadzenie dwóch rodzajów przejść dla pieszych - zebry, gdzie pieszy ma pierwszeństwo i taka zebra byłaby domyślna w miastach oraz oznakowanie przejścia podobnie do przejazdu rowerowego - tak jak jest w Niemczech lub w ogóle likwidacji przejścia (malowania zebry), ale umożliwienie przekraczania jezdni (obniżony krawężnik, chodnik po obu stronach jezdni) gdzie pieszy mógłby przejść, ale musiałby ustąpić pierwszeństwa samochodom.

Dodaj komentarz