Strefa Piesza

Wpisy

  • środa, 25 maja 2011
    • Zapomniana inicjatywa Zarządu Dróg Miejskich

      Mijają 3 lata od publikacji warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich pt. „Chrońmy pieszych”. Pierwotnie ZDM opublikował ją tu: http://www.zdm.waw.pl/informacje/wiadomosci/wiadomosci/back/1/article/chronmy-pieszych.html niestety w tej chwili link prowadzi do innych informacji.  Oto co ciekawegoD-6 znalazło się w tej publikacji:

       Chrońmy pieszych

      Jesienią na warszawskich ulicach dochodzi do największej liczby wypadków drogowych. Najbardziej zagrożeni są w nich piesi. Dążąc do poprawy ich bezpieczeństwa Zarząd Dróg Miejskich zgłosił propozycje zmian legislacyjnych w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Każdego roku na ulicach naszego miasta ginie przeciętnie 70 osób! To blisko dwie trzecie (63%) wszystkich zabitych.

      Podstawową przyczyną tego stanu rzeczy jest nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych. Aż 67% wypadków z pieszymi miało miejsce na wyznaczonych przejściach, a więc w miejscach, które są wskazane pieszemu do przekraczania jezdni, w których powinna przysługiwać mu szczególną ochrona. Kierujący pojazdami doprowadzają do wypadków na przejściach 2,5 krotnie częściej niż sami piesi. Liczby te kwalifikują Warszawę, jako jedną z najniebezpieczniejszych stolic europejskich. Szczególnie narażeni są niepełnosprawni oraz osoby w wieku powyżej 66 roku życia. Stanowią blisko 40% ofiar śmiertelnych wśród pieszych.

      Dążąc do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego Zarząd Dróg Miejskich zgłosił następujące propozycje zmian legislacyjnych w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm.) :

      • art.13 [Przechodzenie przez jezdnię] ust.1 powinien otrzymać brzmienie:

      Pieszy, przechodząc przez jezdnię, torowisko lub ścieżkę rowerową, jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z wyznaczonych przejść dla pieszych, na których kierowcy winni mu zapewnić szczególną ochronę i ułatwienie w przejściu przez jezdnię. Pieszy wchodzący na przejście, jak i znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

      • art.26 [Przejście dla pieszych] ust.1 powinien otrzymać brzmienie

      Kierujący pojazdem, zbliżający się do przejścia dla pieszych, jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności tj. do poruszania się z prędkością pozwalającą na zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych i ustąpienie pierwszeństwa pieszemu mającemu zamiar przechodzenia przez jezdnię, lub znajdującemu się już na przejściu.

      Poniżej przykładowe brzmienia analogicznych przepisów w krajach UE:

      Czechy (Ustawa o ruchu drogowym):

      Obowiązkiem kierującego (z wyjątkiem prowadzącego tramwaj) jest umożliwienie pieszemu, który jest na przejściu lub chce z niego skorzystać bezpieczne skorzystanie z niego, w związku z tym kierujący muszą zbliżać się do przejścia z prędkością umożliwiającą zatrzymanie pojazdu jeśli jest to potrzebne

      Dania (Ustawa o ruchu drogowym)

      Kierujący zbliżając się do przejścia dla pieszych powinni dostosować prędkość tak by piesi na przejściu lub zamierzający przejść przez jezdnię nie byli zagrożeni lub ich przejście było utrudnione. Jeśli jest to niezbędne kierujący powinni zatrzymać się tak by umożliwić pieszym przejście przez jezdnię.

      Holandia

      Kierowca musi udzielić pierwszeństwa pieszym, którzy przechodzą przez przejście dla pieszych lub zamierzają przejść.”

      Ta bardzo cenna inicjatywa niestety przeszła bez większego echa. Takich zmian w PoRD nie wprowadzono, statystyki wypadków wciąż mamy fatalne, zwłaszcza gdy porównamy je z krajami, które coraz lepiej radzą sobie z poprawianiem bezpieczeństwo ruchu.

      Pomóżmy urzędnikom i sami wyślijmy do posłów list/mail z prośbą o zajęcie się zmianami w Prawie o Ruchu Drogowym, aby te przepisy jak najszybciej wprowadzić w życie.

      Ja wyślę do posłów email o następującej treści:

      Szanowni Państwo,

      w związku z niskim poziomem bezpieczeństwa pieszych, niejasnymi przepisami i związaną z tym słabą egzekucją przepisów, proponujemy wprowadzenie następujących zmian w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm.) :

      Zmianę w art.13 [Przechodzenie przez jezdnię] ust.1

      Pieszy, przechodząc przez jezdnię, torowisko lub ścieżkę rowerową, jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z wyznaczonych przejść dla pieszych, na których kierowcy winni mu zapewnić szczególną ochronę i ułatwienie w przejściu przez jezdnię. Pieszy zbliżający się do przejścia, jak i znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

      oraz art.26 [Przejście dla pieszych] ust.1

      Kierujący pojazdem, zbliżający się do przejścia dla pieszych, jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności tj. do poruszania się z prędkością pozwalającą na zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych i ustąpienie pierwszeństwa pieszemu zbliżającemu się do przejścia lub znajdującemu się już na przejściu.

      Warto tu przypomnieć analogiczne przepisy obowiązujące w innych krajach UE, np. w Holandii, która jest najbardziej bezpiecznym dla pieszych krajem, cały przepis jest niezwykle zwięzły i jasny: „Kierowca musi udzielić pierwszeństwa pieszym, którzy przechodzą przez przejście dla pieszych lub zamierzają przejść.”

      Warto rozważyć przyjęcie nowego przepisu w art.26 [Przejście dla pieszych] ust.1 w formie takiej, jak tłumaczenie przepisu holenderskiego. Dzięki temu uniknie się wydłużania tekstu przepisu o niepotrzebne słowa dotyczące sposobu w jaki kierowca ma umożliwić sobie zachowanie zgodne z przepisem.

      Zachęcam również Was do wysłania takiego przypomnienia. Im więcej ludzi się o to upomni, tym większą motywację do działania i wiedzę o coraz większym zapotrzebowaniu społecznym na tę zmianę będą mieli posłowie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      polskipieszy
      Czas publikacji:
      środa, 25 maja 2011 19:11
  • środa, 18 maja 2011
    • Niewidoczni - stara kampania, nowe pytania.

      W 2009 roku prowadzono kampanię na rzecz poprawy bezpieczeństwa pieszych. Poniżej przypominam spot, który pojawiał się w telewizji. Proszę, zwróćcie szczególną uwage na to co się dzieje na filmie między 0:58 a 1:10

       

      Spot podobno został uznany za kontrowersyjny. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że przedmiotem kontrowersji nie jest (jak sądziłem) wiktymizacja ofiar i kompletne pomieszanie adresatów tych spotów, lecz fakt, że uznano je za zbyt drastyczne.

      Przyjrzyjmy się wspomnianym dwunastu sekundom między 0:58 a 1:10. W tym fragmencie "duch zmarłej" prześladuje niewinnego pieszego, który prawidłowo przechodzi na pasach przez jezdnię! A przecież: "niech pan uważa!" powinien w tym spocie usłyszeć kierowca samochodu, który łamie przepisy wyprzedzając na przejściu dla pieszych i w efekcie zabija pieszego!

      Jaki wniosek może wysnuć z tego spotu przeciętny oglądający? Niestety jeden - pieszy NIE UWAŻAŁ. Czy w tym spocie w jakikolwiek sposób odniesiono się do zachowania kierowcy? NIE.

      Czy o to chodziło twórcom tego spotu? 

      Patrząc na ogół działań Policji i Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, odnoszę wrażenie, że traktują kierowców i ruch samochodów jak żywioł nie do opanowania. Pieszy ma non stop uważać, tak jak uważa się na to, żeby nie dać się wciągnąć w wir w rzece. Samochodami jednak kierują ludzie, a ruch samochodowy to nie żywioł. Sporo krajów europejskich potrafi sobie świetnie z nim radzić, trzeba tylko spojrzeć na problem z innej perspektywy niż zza kółka. Czy naszą policję, urzędników i posłów to zadanie przerasta?

      W ostatniej części spotu widzimy nastolatkę, która próbuje "wtargnąć na jezdnię". Zauważmy jednak, że jest to jezdnia tuż przy szkole. Dlaczego auto jedzie z tak dużą prędkością? Dlaczego w spocie nie ma śladu komentarza na ten temat? Na takich jezdniach w cywilizowanych krajach ruch jest mocno uspokojony. Najczęściej są to strefy 30 km/h, a czasem (coraz częściej) 10 km/h, ustawia się tam różnego rodzaju zwężenia czy esowania toru jazdy, aby kierowcy nie mogli rozwijać wyższej prędkości. W takich warunkach nawet jeśli jakimś bardzo nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności dojdzie do potrącenia dziecka, nie powinno to być tak bardzo groźne w skutkach, nie mówiąc już o tym, że najczęściej do tego nie dochodzi, bo kierujący jadąc wolniej mogą lepiej obserwować otoczenie i przewidzieć zachowanie pieszych. Niestety u nas, zamiast zmienić infrastrukturę czy pilnować ustępowania pierwszeństwa pieszym na przejściach, działania na rzecz poprawienia bezpieczeństwa dzieci sprowadzają się do rozdawania im odblasków, stawiania w okolicach szkół długich szpalerów płotów oddzielających chodnik o jezdni i ewentualnie pogrożenia kierowcom palcem z ekranu telewizora.

      Policja, Ministerstwo Infrastruktury, posłowie, KRBRD powinni zrozumieć, że traktowanie dzieci jak dorosłych, a dorosłych jak dzieci nie jest skutecznym rozwiązaniem problemu. Potwierdzają to statystyki. A nie trzeba też wyważać otwartych drzwi: jest parę krajów w Europie, które sobie świetnie radzą z obniżaniem liczby wypadków z udziałem pieszych. Czy doczekamy się czasu, kiedy i w naszym kraju zaczniemy korzystać z dobrych wzorców?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Niewidoczni - stara kampania, nowe pytania.”
      Tagi:
      Autor(ka):
      polskipieszy
      Czas publikacji:
      środa, 18 maja 2011 00:16
  • wtorek, 17 maja 2011
    • Wyspa na Rozdrożu lądowiskiem dla UFO

      Kolektyw artystyczny EXYZT chce przekształcić okolicę fontanny z Placu na Rozdrożu w przestrzeń publiczną zachęcającą do przebywania w niej. I dobrze!

      W artykule nikt jednak nie wspomniał o głównej przyczynie dla której to miejsce do tej pory pozostawało martwe.

      Spójrzmy na googlemaps:

       

       

       

      Wydaje się być dość oczywistym dlaczego to miejsce nieatrakcyjne dla ludzi. Jak się do niego dostać? Otoczone jest pętelką dwupasmowej jezdni, bez wyznaczonych przejść dla pieszych. Co prawda prowadzą do niego dwa przejścia podziemne, ale ludzie nie lubią chodzić przejściami podziemnymi i nie robią tego jeśli faktycznie nie muszą. Owszem w okolice fontanny da się też przejść bezschodkowo z aleji Szucha, a do niej z kolei można dojść istniejącymi od niedawna przejściami naziemnymi. Tylko czy to wystarczy?

      Dr Piotr Olszewski z Politechniki Warszawskiej badał parę lat temu zachowania pieszych wokół węzłów przesiadkowych przy stacjach metra w Singapurze. Z jego prezentacji utkwił mi w głowie bardzo ciekawy wynik - ludzie traktują każdy schodek w przejściach podziemnych lub kładkach tak, jakby mieli dodatkowe 3 metry do przejścia.

      Zauważmy jednak dodatkowy kontekst - osoby, które były obserwowane w tym badaniu, miały silną motywację do tego, żeby szybko i sprawnie dojechać do pracy, do domu, na uczelnię itp. Pozostawiono im tylko wybór - czy wolą większą odległość po ziemi czy krótszą schodami. W tym naszym warszawskim przypadku ludzie jednak mogą wybrać trzecią możliwość - w ogóle nie przychodzić. Jak bardzo musi być atrakcyjna przestrzeń publiczna, żeby ludzie chcieli się do niej dostać korzystając z przejść podziemnych lub chodząc na około przez przejścia dla pieszych z sygnalizacją świetlną? Czy UFO wystarczy?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Wyspa na Rozdrożu lądowiskiem dla UFO”
      Tagi:
      Autor(ka):
      polskipieszy
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 maja 2011 00:32
  • poniedziałek, 16 maja 2011