Strefa Piesza

Wpisy

  • środa, 08 czerwca 2011
    • Dyskryminacja pieszych w Polsce

      Prawo dotyczące pieszych i jego egzekwowanie.

      Tak jak można przeczytać w poprzednim wpisie, w Polsce nie ma jasno ustalonej zasady pierwszeństwa. Owszem, kierowca zbliżający się do przejścia dla pieszych ma zachować szczególną ostrożność (tylko jak rozumieją to kierowcy?) i przepuścić pieszego znajdującego się na przejściu, ale z drugiej strony pieszemu nie wolno wejść bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd i nie ma też słowa na temat pieszych zbliżających się do przejścia. O ile takie prawo w Polsce 30-40 lat temu pewnie nie było tak bardzo uciążliwe dla pieszych, to w tej chwili w większości miast, gdyby nie uprzejmość niektórych kierowców, piesi mogliby całymi dniami czekać na przejście przez jezdnię. Efektem braku zmiany prawa jest, nowe, nieformalne prawo silniejszego czyli piesi wchodzą i ryzykują życie lub czekają, aż któryś kierowca się zatrzyma i przepuści, co czasem skutkuje takimi sytuacjami:

      Dziennikarze gazety wyborczej też niedawno zwrócili uwagę na ten problem i zrobili ciekawy eksperyment: próbowali przejść przez przejście dla pieszych bez sygnalizacji, w centrum Warszawy. Wynik? Średnio 12 kierowców przejeżdża zanim znajdzie się jeden, który przepuści pieszego (maksymalnie aż 31)

      Nigdy nie widziałem, żeby polska policja zatrzymała kierowcę samochodu, który wymusił pierwszeństwo na pieszym, choć wiele razy widziałem policjantów w sytuacjach, w których nie mogli tego nie zauważyć. Natomiast wielokrotnie widziałem policjantów zajmujących się tymi strasznymi pieszymi, którzy…

      No właśnie. Choć Prawo o Ruchu Drogowym w kontekście zachowań kierowców wobec pieszych nie jest jasne, to już bardzo jasne są zasady, a właściwie zakazy dotyczące pieszych, którzy jednak nie muszą, tak jak kierowcy, zdawać egzaminu, aby móc poruszać się po mieście.

      Polska jest jednym z niewielu krajów1, w których karze się pieszych za przechodzenie przez jezdnię na czerwonym świetle, nawet jeśli nic nie jedzie. Nie wolno też przechodzić przez jezdnię poza miejscami wyznaczonymi. M.in. jeśli do przejścia dla pieszych jest bliżej niż 100 metrów to trzeba z nich skorzystać, nie wolno przechodzić jeśli jest wydzielone z jezdni torowisko tramwajowe. Jeśli w pobliżu jest kładka lub przejście podziemne, to pieszy zobowiązany jest z nich skorzystać (ciekawe i symptomatyczne, że ustawodawca nie przewidział sytuacji, gdy istnieją obok siebie przejścia naziemne i podziemne)

      Za tego rodzaju przewinienia piesi płacą mandaty od 50 do 250zł i policja czasem nawet tworzy specjalne akcje – noszą one zresztą dość mylące nazwy np.: „Chrońmy pieszych”, „Niechronieni”. Po takich akcjach można byłoby się spodziewać ochrony ze strony Policji, czyli łapania kierowców nieprawidłowo przejeżdżających przejścia dla pieszych, parkujących na przejściu/tuż za przejściem dla pieszych, względnie akcji policyjnych pt. „Piszemy pisma do zarządcy drogi, bo ludzie chcą bezpiecznie przechodzić w tym i tym miejscu, a przejścia nie wyznaczyliście”.

      Niestety, polska policja zdaje się nie wychodzić poza perspektywę kierowcy radiowozu: oto dumnie umieszczony przez lubuską policję film

      w którym już w piątej sekundzie widać pieszego przechodzącego przez jezdnię w niedozw… No właśnie. Nie bardzo wiadomo dlaczego nie wolno tu przechodzić, czy ktoś wie? Pieszy przechodzi przy skrzyżowaniu - przez ulicę jednojezdniową. Policjant na filmie nie wyjaśnia w jaki sposób pieszy naruszył przepisy. Po obejrzeniu takiego materiału miałbym duży dylemat, aby określić jak przekaz płynie z niego? Co proponujecie? Może: "hej pieszy, uważaj na policję, bo podjedzie i powie, że tu nie wolno przechodzić przez jezdnię? 

      W dwudziestej sekundzie nagrania widać miejsce, w którym policja łapie pieszego, gdzie za znakiem zakazu parkowania, na chodniku, ukośnie, zostawiając mniej niż 1,5 metra wolnego chodnika, a w skrócie - łamiąc cztery przepisy, parkują dwa samochody. (Tu jest chyba właściwy moment, kiedy można przypomnieć nazwę akcji: „Chrońmy pieszych”). Czy mamy rozumieć, że nielegalnie zaparkowany samochód zastawiający chodnik wg policji nie stanowi problemu dla pieszych? Czy piesi nie mają prawa iść wygodnie i móc się swobodnie minąć z osobami idącymi z naprzeciwka? Czy osoby prowadzące wózki lub na wózkach nie mają prawa poruszania się po chodniku? Czy mają schodzić na jezdnię żeby ominąć stojące na chodniku auta, czy może w ogóle nie wychodzić z domu, bo za przejście po jezdni dostaną mandat?

      Nieprawidłowo parkujące auta jednak nie interesują pana policjanta, który tym razem dobrotliwie pouczył pieszego i wręczył mu kamizelkę odblaskową – kamizelkę, która w przyjaznej pieszym infrastrukturze nie powinna być w ogóle potrzebna…

       

      1 W podanym dalej linku znajduje się pełna wersja artykułu z BBC  Jaywalking is an offence in most urban areas in the United States - although enforcement varies between states - and Canada, and in places such as Singapore, Spain, Poland, Slovenia and Australia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Dyskryminacja pieszych w Polsce”
      Tagi:
      Autor(ka):
      polskipieszy
      Czas publikacji:
      środa, 08 czerwca 2011 01:18
  • środa, 25 maja 2011
    • Zapomniana inicjatywa Zarządu Dróg Miejskich

      Mijają 3 lata od publikacji warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich pt. „Chrońmy pieszych”. Pierwotnie ZDM opublikował ją tu: http://www.zdm.waw.pl/informacje/wiadomosci/wiadomosci/back/1/article/chronmy-pieszych.html niestety w tej chwili link prowadzi do innych informacji.  Oto co ciekawegoD-6 znalazło się w tej publikacji:

       Chrońmy pieszych

      Jesienią na warszawskich ulicach dochodzi do największej liczby wypadków drogowych. Najbardziej zagrożeni są w nich piesi. Dążąc do poprawy ich bezpieczeństwa Zarząd Dróg Miejskich zgłosił propozycje zmian legislacyjnych w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Każdego roku na ulicach naszego miasta ginie przeciętnie 70 osób! To blisko dwie trzecie (63%) wszystkich zabitych.

      Podstawową przyczyną tego stanu rzeczy jest nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych. Aż 67% wypadków z pieszymi miało miejsce na wyznaczonych przejściach, a więc w miejscach, które są wskazane pieszemu do przekraczania jezdni, w których powinna przysługiwać mu szczególną ochrona. Kierujący pojazdami doprowadzają do wypadków na przejściach 2,5 krotnie częściej niż sami piesi. Liczby te kwalifikują Warszawę, jako jedną z najniebezpieczniejszych stolic europejskich. Szczególnie narażeni są niepełnosprawni oraz osoby w wieku powyżej 66 roku życia. Stanowią blisko 40% ofiar śmiertelnych wśród pieszych.

      Dążąc do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego Zarząd Dróg Miejskich zgłosił następujące propozycje zmian legislacyjnych w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm.) :

      • art.13 [Przechodzenie przez jezdnię] ust.1 powinien otrzymać brzmienie:

      Pieszy, przechodząc przez jezdnię, torowisko lub ścieżkę rowerową, jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z wyznaczonych przejść dla pieszych, na których kierowcy winni mu zapewnić szczególną ochronę i ułatwienie w przejściu przez jezdnię. Pieszy wchodzący na przejście, jak i znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

      • art.26 [Przejście dla pieszych] ust.1 powinien otrzymać brzmienie

      Kierujący pojazdem, zbliżający się do przejścia dla pieszych, jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności tj. do poruszania się z prędkością pozwalającą na zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych i ustąpienie pierwszeństwa pieszemu mającemu zamiar przechodzenia przez jezdnię, lub znajdującemu się już na przejściu.

      Poniżej przykładowe brzmienia analogicznych przepisów w krajach UE:

      Czechy (Ustawa o ruchu drogowym):

      Obowiązkiem kierującego (z wyjątkiem prowadzącego tramwaj) jest umożliwienie pieszemu, który jest na przejściu lub chce z niego skorzystać bezpieczne skorzystanie z niego, w związku z tym kierujący muszą zbliżać się do przejścia z prędkością umożliwiającą zatrzymanie pojazdu jeśli jest to potrzebne

      Dania (Ustawa o ruchu drogowym)

      Kierujący zbliżając się do przejścia dla pieszych powinni dostosować prędkość tak by piesi na przejściu lub zamierzający przejść przez jezdnię nie byli zagrożeni lub ich przejście było utrudnione. Jeśli jest to niezbędne kierujący powinni zatrzymać się tak by umożliwić pieszym przejście przez jezdnię.

      Holandia

      Kierowca musi udzielić pierwszeństwa pieszym, którzy przechodzą przez przejście dla pieszych lub zamierzają przejść.”

      Ta bardzo cenna inicjatywa niestety przeszła bez większego echa. Takich zmian w PoRD nie wprowadzono, statystyki wypadków wciąż mamy fatalne, zwłaszcza gdy porównamy je z krajami, które coraz lepiej radzą sobie z poprawianiem bezpieczeństwo ruchu.

      Pomóżmy urzędnikom i sami wyślijmy do posłów list/mail z prośbą o zajęcie się zmianami w Prawie o Ruchu Drogowym, aby te przepisy jak najszybciej wprowadzić w życie.

      Ja wyślę do posłów email o następującej treści:

      Szanowni Państwo,

      w związku z niskim poziomem bezpieczeństwa pieszych, niejasnymi przepisami i związaną z tym słabą egzekucją przepisów, proponujemy wprowadzenie następujących zmian w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm.) :

      Zmianę w art.13 [Przechodzenie przez jezdnię] ust.1

      Pieszy, przechodząc przez jezdnię, torowisko lub ścieżkę rowerową, jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z wyznaczonych przejść dla pieszych, na których kierowcy winni mu zapewnić szczególną ochronę i ułatwienie w przejściu przez jezdnię. Pieszy zbliżający się do przejścia, jak i znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

      oraz art.26 [Przejście dla pieszych] ust.1

      Kierujący pojazdem, zbliżający się do przejścia dla pieszych, jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności tj. do poruszania się z prędkością pozwalającą na zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych i ustąpienie pierwszeństwa pieszemu zbliżającemu się do przejścia lub znajdującemu się już na przejściu.

      Warto tu przypomnieć analogiczne przepisy obowiązujące w innych krajach UE, np. w Holandii, która jest najbardziej bezpiecznym dla pieszych krajem, cały przepis jest niezwykle zwięzły i jasny: „Kierowca musi udzielić pierwszeństwa pieszym, którzy przechodzą przez przejście dla pieszych lub zamierzają przejść.”

      Warto rozważyć przyjęcie nowego przepisu w art.26 [Przejście dla pieszych] ust.1 w formie takiej, jak tłumaczenie przepisu holenderskiego. Dzięki temu uniknie się wydłużania tekstu przepisu o niepotrzebne słowa dotyczące sposobu w jaki kierowca ma umożliwić sobie zachowanie zgodne z przepisem.

      Zachęcam również Was do wysłania takiego przypomnienia. Im więcej ludzi się o to upomni, tym większą motywację do działania i wiedzę o coraz większym zapotrzebowaniu społecznym na tę zmianę będą mieli posłowie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      polskipieszy
      Czas publikacji:
      środa, 25 maja 2011 19:11
  • środa, 18 maja 2011
    • Niewidoczni - stara kampania, nowe pytania.

      W 2009 roku prowadzono kampanię na rzecz poprawy bezpieczeństwa pieszych. Poniżej przypominam spot, który pojawiał się w telewizji. Proszę, zwróćcie szczególną uwage na to co się dzieje na filmie między 0:58 a 1:10

       

      Spot podobno został uznany za kontrowersyjny. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że przedmiotem kontrowersji nie jest (jak sądziłem) wiktymizacja ofiar i kompletne pomieszanie adresatów tych spotów, lecz fakt, że uznano je za zbyt drastyczne.

      Przyjrzyjmy się wspomnianym dwunastu sekundom między 0:58 a 1:10. W tym fragmencie "duch zmarłej" prześladuje niewinnego pieszego, który prawidłowo przechodzi na pasach przez jezdnię! A przecież: "niech pan uważa!" powinien w tym spocie usłyszeć kierowca samochodu, który łamie przepisy wyprzedzając na przejściu dla pieszych i w efekcie zabija pieszego!

      Jaki wniosek może wysnuć z tego spotu przeciętny oglądający? Niestety jeden - pieszy NIE UWAŻAŁ. Czy w tym spocie w jakikolwiek sposób odniesiono się do zachowania kierowcy? NIE.

      Czy o to chodziło twórcom tego spotu? 

      Patrząc na ogół działań Policji i Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, odnoszę wrażenie, że traktują kierowców i ruch samochodów jak żywioł nie do opanowania. Pieszy ma non stop uważać, tak jak uważa się na to, żeby nie dać się wciągnąć w wir w rzece. Samochodami jednak kierują ludzie, a ruch samochodowy to nie żywioł. Sporo krajów europejskich potrafi sobie świetnie z nim radzić, trzeba tylko spojrzeć na problem z innej perspektywy niż zza kółka. Czy naszą policję, urzędników i posłów to zadanie przerasta?

      W ostatniej części spotu widzimy nastolatkę, która próbuje "wtargnąć na jezdnię". Zauważmy jednak, że jest to jezdnia tuż przy szkole. Dlaczego auto jedzie z tak dużą prędkością? Dlaczego w spocie nie ma śladu komentarza na ten temat? Na takich jezdniach w cywilizowanych krajach ruch jest mocno uspokojony. Najczęściej są to strefy 30 km/h, a czasem (coraz częściej) 10 km/h, ustawia się tam różnego rodzaju zwężenia czy esowania toru jazdy, aby kierowcy nie mogli rozwijać wyższej prędkości. W takich warunkach nawet jeśli jakimś bardzo nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności dojdzie do potrącenia dziecka, nie powinno to być tak bardzo groźne w skutkach, nie mówiąc już o tym, że najczęściej do tego nie dochodzi, bo kierujący jadąc wolniej mogą lepiej obserwować otoczenie i przewidzieć zachowanie pieszych. Niestety u nas, zamiast zmienić infrastrukturę czy pilnować ustępowania pierwszeństwa pieszym na przejściach, działania na rzecz poprawienia bezpieczeństwa dzieci sprowadzają się do rozdawania im odblasków, stawiania w okolicach szkół długich szpalerów płotów oddzielających chodnik o jezdni i ewentualnie pogrożenia kierowcom palcem z ekranu telewizora.

      Policja, Ministerstwo Infrastruktury, posłowie, KRBRD powinni zrozumieć, że traktowanie dzieci jak dorosłych, a dorosłych jak dzieci nie jest skutecznym rozwiązaniem problemu. Potwierdzają to statystyki. A nie trzeba też wyważać otwartych drzwi: jest parę krajów w Europie, które sobie świetnie radzą z obniżaniem liczby wypadków z udziałem pieszych. Czy doczekamy się czasu, kiedy i w naszym kraju zaczniemy korzystać z dobrych wzorców?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Niewidoczni - stara kampania, nowe pytania.”
      Tagi:
      Autor(ka):
      polskipieszy
      Czas publikacji:
      środa, 18 maja 2011 00:16
  • wtorek, 17 maja 2011
    • Wyspa na Rozdrożu lądowiskiem dla UFO

      Kolektyw artystyczny EXYZT chce przekształcić okolicę fontanny z Placu na Rozdrożu w przestrzeń publiczną zachęcającą do przebywania w niej. I dobrze!

      W artykule nikt jednak nie wspomniał o głównej przyczynie dla której to miejsce do tej pory pozostawało martwe.

      Spójrzmy na googlemaps:

       

       

       

      Wydaje się być dość oczywistym dlaczego to miejsce nieatrakcyjne dla ludzi. Jak się do niego dostać? Otoczone jest pętelką dwupasmowej jezdni, bez wyznaczonych przejść dla pieszych. Co prawda prowadzą do niego dwa przejścia podziemne, ale ludzie nie lubią chodzić przejściami podziemnymi i nie robią tego jeśli faktycznie nie muszą. Owszem w okolice fontanny da się też przejść bezschodkowo z aleji Szucha, a do niej z kolei można dojść istniejącymi od niedawna przejściami naziemnymi. Tylko czy to wystarczy?

      Dr Piotr Olszewski z Politechniki Warszawskiej badał parę lat temu zachowania pieszych wokół węzłów przesiadkowych przy stacjach metra w Singapurze. Z jego prezentacji utkwił mi w głowie bardzo ciekawy wynik - ludzie traktują każdy schodek w przejściach podziemnych lub kładkach tak, jakby mieli dodatkowe 3 metry do przejścia.

      Zauważmy jednak dodatkowy kontekst - osoby, które były obserwowane w tym badaniu, miały silną motywację do tego, żeby szybko i sprawnie dojechać do pracy, do domu, na uczelnię itp. Pozostawiono im tylko wybór - czy wolą większą odległość po ziemi czy krótszą schodami. W tym naszym warszawskim przypadku ludzie jednak mogą wybrać trzecią możliwość - w ogóle nie przychodzić. Jak bardzo musi być atrakcyjna przestrzeń publiczna, żeby ludzie chcieli się do niej dostać korzystając z przejść podziemnych lub chodząc na około przez przejścia dla pieszych z sygnalizacją świetlną? Czy UFO wystarczy?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Wyspa na Rozdrożu lądowiskiem dla UFO”
      Tagi:
      Autor(ka):
      polskipieszy
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 maja 2011 00:32
  • poniedziałek, 16 maja 2011

Kalendarz

Lipiec 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Kanał informacyjny


Kontakt:
strefapiesza@gmail.com


    o autorze


Jacek Grunt-Mejer
psycholog transportu,
doktorant na Wydziale Psychologii
Uniwersytetu Warszawskiego